» : Top » World » Kannada
Szelki - ciekawe strony o Twoim hobby. Sprawdź różne strony o tematyce hobbystycznej, od kolekcjonerstwa po zwierzaki!
» Zaraz, zaraz... "serwis społeczny"?
Aukcje.org: Pomoc Allegro: Osoby powiązane ze sobą w jakikolwiek sposób (np. rodzina, współpracownicy, sąsiedzi, znajomi) nie mogą składać ofert między swoimi kontami. Zakaz dotyczy wszystkich formatów sprzedaży i obowiązuje nawet w przypadku odwołania oferty przez Sprzedającego. Jeśli jesteś właścicielem konta firmowego, poinformuj o tej zasadzie swoich pracowników. Przy okazji aliansu Allegro z Naszą Klasą powraca stary problem: znajomi/rodzina/pracownicy na aukcjach (przy okazji: o całościowe przedstawienie kłopotu z Allegro-NK i zestawienie wszystkich wątpliwości pokusił się Marcin Opolski w Dzienniku Internautów - polecam lekturze). Sprawa jest jednak znacznie głębsza i myślę, że to dobra chwila, aby ktoś w Allegro zastanowił się nad pewnymi założeniami. Popatrzmy: wykluczenie udziału w aukcjach "osób powiązanych" ma na celu ochronę kupujących przed ew. podbijaniem ceny przez znajomych/pracowników/rodzinę sprzedawcy, lub nawet jego samego. Wydaje się, że taki zapis jest całkiem uzasadniony i potrzebny - jednak od czasu do czasu pojawia się ALE. Pierwsze ALE polega na anonimowości aukcjonerów. Potrafię sobie wyobrazić, że ktoś z mojej rodziny, biura czy choćby sąsiad wystawi na aukcji coś, co mnie akurat zainteresuje i co będę chciał kupić. Skąd mam wiedzieć, że pod jakimś-tam nickiem ukryła się "osoba powiązana"? Do momentu, kiedy wszyscy aukcjonerzy nie identyfikują się z imienia i nazwiska, adresu (bo ilu znacie Kowalskich i Nowaków w swoim mieście) itd... nie ma absolutnie żadnej pewności kim jest aukcjoner. Drugie ALE polega na zwykłym zżyciu się aukcjonerów - poznawaniu na aukcjach nowych osób, nawiązywaniu przyjaźni - czy nawet wiązaniu się w pary. Pewne "grupki znajomych" widać czasami na kafejkach - i jest to naturalne. Czy wszystkich uczestników takich nieformalnych grup znajomości (czy nawet wzajemnej adoracji), którzy wzięli udział w swoich aukcjach należałoby ... spacyfikować blokadą konta? Absurd. Co więcej, admini Allegro także mają swoje towarzyskie powiązania - czy ich także należałoby zawiesić? Trzecie ALE to kwestia "wykrywalności". Choćby Allegro postawiło datacenter wielkości poznańskiego rynku, nie jest w stanie zbadać wszelkich możliwych powiązań między aukcjonerami. Swobodnie można "podbijać ceny" bez najmniejszych szans wykrycia - wystarczy odrobina sprytu... i znajomi w różnych częściach kraju. Czwarte ALE to sprawa interesu. Komu faktycznie szkodzi podbijanie aukcji? Licytujący deklarują swoje oferty, a na ich podstawie system wylicza aktualny poziom ceny. Nikt z licytujących (poza adminami, którzy jak wiemy licytują w aukcjach) nie wie jaką kto zadeklarował cenę. "Podbijacz" może wyłącznie zgadywać. Jeśli przebije deklarację poprzedniego uczestnika aukcji - jego oferta ma szansę stać się wiążąca. Jeśli nie przebije deklaracji poprzednika - poprzednik nie zapłaci więcej niż zadeklarował. W rezultacie, kupujący wyda najwyżej tyle, ile zadeklarował, sprzedawca zarobi ew. odrobinę więcej (ryzykując, że będzie musiał pokryć koszta aukcji także w wypadku "wygranej" przez podstawionego znajomego), a serwis zarabia zawsze. KOMU TO SZKODZI? Biorąc pod uwagę powyższe, 1. sporą niewykrywalność, 2. brak możliwości identyfikacji i 3. brak szkód... wypadałoby zastanowić się, czy zapis Pomocy Allegro, na podstawie którego serwis zawiesza konta użytkownikom nie jest przypadkiem kompletną pomyłką. Albo celową pomyłką, która staje się użyteczna w blokowaniu kont niechcianym osobom. Moim zdaniem Allegro może zacząć starać się zostać serwisem społecznym dopiero wtedy, kiedy poznańscy admini zrozumieją, że to nie ich sprawa kto kupuje i kto sprzedaje - byleby sprzedawał i płacił opłaty. I nie jest ich rolą szpiegować kto-od-kogo, skoro każdy użytkownik widzi na kartach komentarzy administratorów zakupy wykonane u znajomych, z którymi namiętnie gadają na kafejkach. Skoro są równi i równiejsi - to społeczność jest KLIKĄ, a nie społecznością.
Aukcje.org: Pomoc Allegro: Osoby powiązane ze sobą w jakikolwiek sposób (np. rodzina, współpracownicy, sąsiedzi, znajomi) nie mogą składać ofert między swoimi kontami. Zakaz dotyczy wszystkich formatów sprzedaży i obowiązuje nawet w przypadku odwołania oferty przez Sprzedającego. Jeśli jesteś właścicielem konta firmowego, poinformuj o tej zasadzie swoich pracowników. Przy okazji aliansu Allegro z Naszą Klasą powraca stary problem: znajomi/rodzina/pracownicy na aukcjach (przy okazji: o całościowe przedstawienie kłopotu z Allegro-NK i zestawienie wszystkich wątpliwości pokusił się Marcin Opolski w Dzienniku Internautów - polecam lekturze). Sprawa jest jednak znacznie głębsza i myślę, że to dobra chwila, aby ktoś w Allegro zastanowił się nad pewnymi założeniami. Popatrzmy: wykluczenie udziału w aukcjach "osób powiązanych" ma na celu ochronę kupujących przed ew. podbijaniem ceny przez znajomych/pracowników/rodzinę sprzedawcy, lub nawet jego samego. Wydaje się, że taki zapis jest całkiem uzasadniony i potrzebny - jednak od czasu do czasu pojawia się ALE. Pierwsze ALE polega na anonimowości aukcjonerów. Potrafię sobie wyobrazić, że ktoś z mojej rodziny, biura czy choćby sąsiad wystawi na aukcji coś, co mnie akurat zainteresuje i co będę chciał kupić. Skąd mam wiedzieć, że pod jakimś-tam nickiem ukryła się "osoba powiązana"? Do momentu, kiedy wszyscy aukcjonerzy nie identyfikują się z imienia i nazwiska, adresu (bo ilu znacie Kowalskich i Nowaków w swoim mieście) itd... nie ma absolutnie żadnej pewności kim jest aukcjoner. Drugie ALE polega na zwykłym zżyciu się aukcjonerów - poznawaniu na aukcjach nowych osób, nawiązywaniu przyjaźni - czy nawet wiązaniu się w pary. Pewne "grupki znajomych" widać czasami na kafejkach - i jest to naturalne. Czy wszystkich uczestników takich nieformalnych grup znajomości (czy nawet wzajemnej adoracji), którzy wzięli udział w swoich aukcjach należałoby ... spacyfikować blokadą konta? Absurd. Co więcej, admini Allegro także mają swoje towarzyskie powiązania - czy ich także należałoby zawiesić? Trzecie ALE to kwestia "wykrywalności". Choćby Allegro postawiło datacenter wielkości poznańskiego rynku, nie jest w stanie zbadać wszelkich możliwych powiązań między aukcjonerami. Swobodnie można "podbijać ceny" bez najmniejszych szans wykrycia - wystarczy odrobina sprytu... i znajomi w różnych częściach kraju. Czwarte ALE to sprawa interesu. Komu faktycznie szkodzi podbijanie aukcji? Licytujący deklarują swoje oferty, a na ich podstawie system wylicza aktualny poziom ceny. Nikt z licytujących (poza adminami, którzy jak wiemy licytują w aukcjach) nie wie jaką kto zadeklarował cenę. "Podbijacz" może wyłącznie zgadywać. Jeśli przebije deklarację poprzedniego uczestnika aukcji - jego oferta ma szansę stać się wiążąca. Jeśli nie przebije deklaracji poprzednika - poprzednik nie zapłaci więcej niż zadeklarował. W rezultacie, kupujący wyda najwyżej tyle, ile zadeklarował, sprzedawca zarobi ew. odrobinę więcej (ryzykując, że będzie musiał pokryć koszta aukcji także w wypadku "wygranej" przez podstawionego znajomego), a serwis zarabia zawsze. KOMU TO SZKODZI? Biorąc pod uwagę powyższe, 1. sporą niewykrywalność, 2. brak możliwości identyfikacji i 3. brak szkód... wypadałoby zastanowić się, czy zapis Pomocy Allegro, na podstawie którego serwis zawiesza konta użytkownikom nie jest przypadkiem kompletną pomyłką. Albo celową pomyłką, która staje się użyteczna w blokowaniu kont niechcianym osobom. Moim zdaniem Allegro może zacząć starać się zostać serwisem społecznym dopiero wtedy, kiedy poznańscy admini zrozumieją, że to nie ich sprawa kto kupuje i kto sprzedaje - byleby sprzedawał i płacił opłaty. I nie jest ich rolą szpiegować kto-od-kogo, skoro każdy użytkownik widzi na kartach komentarzy administratorów zakupy wykonane u znajomych, z którymi namiętnie gadają na kafejkach. Skoro są równi i równiejsi - to społeczność jest KLIKĄ, a nie społecznością.
Eyetracking Sexowna bielizna Campery Wynajem Wypożyczalnia Samochodów Łódź Szkolenia Efs Dane Wiatrowe Servicedesk Kosztorysy Warszawa Etykiety Kolektory słoneczne Szamba Pozycjonowanie
| » Świat poza kontrolą Amerykański kandydat do Nobla Don DeLillo, który zdaniem wielu przewidział w swoich książkach rozwój światowego terroryzmu, czekał aż sześć lat, zanim wydał zaskakującą powieść o wydarzeniach z 11 września | » Ciasteczkowy potwór w Aukcje.org Aukcje.org: Początkowo myślałem, że to pomyłka, jednak po kilku zgłoszeniach sprawy nie można bagatelizować. Część z Was znalazła w formularzu komentarzy pod newsami cudze dane. Wina jest po mojej stronie - źle ustawiłem cache'owaniem stron, czego skutkiem było zapamiętywanie w cache'u pól formularzy pod pewnymi newsami. Usterkę usunąłem. Przepraszam za zaistniałą sytuację. |
Kolekcjonerstwo, czyli zbieractwo. Jest to gromadzenie wszelkich przedmiotów, dotyczących różnych dziedzin w celu tworzenia zbiorów, wystaw i pokazów. Najczęściej w formie amatorskiej jako hobby. Rozwija się już u dzieci w wieku przedszkolnym - w dzisiejszych czasach często pod wpływem reklam telewizyjnych - szczególnie u dzieci.